Skład

Każdy z nas swój pierwszy muzyczny szlif ma już kilkanaście dobrych lat za sobą. Klocki po raz pierwszy w jedną budowlę połączyły się w 2009 roku, by ostateczny kształt i nazwę Heven przybrać dwa lata później. Nie pytajcie o jej etymologię. Heven to granie na żywo, od zawsze i na zawsze. Staramy się wychodzić naprzeciw bieżącym upodobaniom muzycznym ludu, jednocześnie wzbraniając się od przybierania formy skrajnego „kiczu”. Tutaj jednak decydujące znaczenie ma powiedzenie – nasz klient, nasz pan. Inaczej mówiąc, gramy dla Was! Masz jakiś pomysł? Wizję tego, jak ma to wyglądać, brzmieć? Podziel się tym z nami lub po prostu zdaj się na nas.

 

Agnieszka Śliwa (wokal główny, prowadzenie imprezy)

08.02.1990

Studentka IV roku prawa na Uniwersytecie Rzeszowskim

Nie będę oryginalna, jeśli napiszę, że swoją przygodę ze śpiewem rozpoczęłam po prostu w domu, przed lalkami odgrywającymi rolę publiczności i z długopisem w ręku, który był moim pierwszym mikrofonem. Miałam różne pomysły na życie, czy to dziecięce marzenia o byciu aktorką, czy fascynacja sportem i związany z tym późniejszy wybór szkoły średniej, aż po poważną decyzję o rozpoczęciu studiów prawniczych. Jak to mówią kobieta zmienną jest i ja często zmieniałam swoje życiowe ścieżki, jednak gdziekolwiek bym nie była i czegokolwiek nie próbowała robić, zawsze towarzyszyła temu muzyka i śpiew. Dzięki wspaniałym ludziom spotkanym na swojej drodze zrozumiałam, że śpiew jest czymś, do czego w swoim życiu powinnam podejść poważniej. Poprzez liczne konkursy i festiwale, działalność w chórze, a także regularne zajęcia wokalne sukcesywnie budowałam swój muzyczny warsztat. Dziś wiem, że śpiewać to nie idealnie odtwarzać dźwięki, ale przede wszystkim przekazywać emocje i być na nie wrażliwym. Zespół Heven daje mi tu olbrzymie pole do samorealizacji i czuję się z tym bardzo dobrze.


Kiedy nie śpiewam? Zgłębiam tajniki czarnej magii jaką niejednokrotnie okazują się być przepisy naszego prawa.

Mateusz Winiarski (wokal główny, trąbka, prowadzenie imprezy)

3.05.1993
Student na kierunku „Edukacja Artystyczna w Zakresie Sztuki Muzycznej”

Dlaczego trąbka? Nigdy nie odpowiadałem sobie na to pytanie. Nie próbowałem, to się po prostu wie. Swoje pierwsze muzyczne kroki stawiałem jako członek orkiestry dętej w Kuryłówce. Z czasem uznałem, że tym, co gram chcę pokierować także ja sam. Zacząłem rozumieć sens słowa „improwizacja” i wcielać to w bezpośredni kontakt z instrumentem. Rzeszowskie Liceum Muzyczne, do którego uczęszczałem poszerzyło moje horyzonty artystyczne, w związku z czym coraz to większe pokłady moich muzycznych zainteresowań zacząłem kierować także na grunt wokalny.
Dziś z dużą radością współtworzę zespół Heven starając się budować jego muzyczny kształt najlepiej jak potrafię.

Kiedy nie gram i nie śpiewam? Słucham. Nieśmiało próbuję także swoich sił w aktorstwie.

Janusz Jaworowski (gitara elektryczna, gitara akustyczna)

26.06.1983
Absolwent kierunku „Pedagogika”

Moja przygoda z gitarą rozpoczęła się w wieku 15 lat i wtedy to mój brat (któremu w tym miejscu dziękuję) przyniósł do domu gitarę produkcji rosyjskiej (nie made in China). Nie miała jednej struny ale to nieistotne, ważne że po kilku godzinach obcowania, z tym jeszcze obcym dla mnie instrumentem potrafiłem zagrać jakieś proste melodie. Po założeniu nowych strun w ilości sztuk 6 zacząłem odkrywać możliwości jakie daje ten instrument. Z czasem moje zainteresowania skupiły się na gitarze elektrycznej, którą kupiłem od kolegi za magiczną sumę 50 zł. Był to chyba polski Defil, którego przerobiłem na Stratocastera. Wtedy zabawa zaczęła się na całego, szlifowanie akordów, skal, zagrywek, riffów etc., wszystko w klimacie około bluesowym.
Dziś jest to już zupełnie inna gitara, wzmacniacze i efekty, za pomocą których wciąż szukam i odnajduję TO brzmienie, na którym w danym momencie mi zależy. Gitara i to, co z niej wydobywam to mój świat, świat w którym czuję się dobrze. Od długiego już czasu łączę go z wizją zespołu Heven, co daje mi nieskończoną radość z dzielenia się muzyką z innymi.

Kiedy nie gram? Słucham i patrzę, jak to robią inni. Lubię też czytać, choć głównie nie są to książki.

Łukasz Pęcak (instrumenty klawiszowe, akordeon, wokal pomocniczy)

05.08.1988
Absolwent kierunku „Transport”, technik elektronik

Pierwszy instrument klawiszowy dostałem pod choinkę w wieku 6 lat. Nawet Święty Mikołaj nie przypuszczał wtedy, że ten niepozorny prezent nakreśli w przyszłości zupełnie nowy bieg wydarzeń. Już niedługo potem zacząłem uczęszczać do ogniska muzycznego w Leżajsku. Ba, wraz z pierwszą klasą szkoły podstawowej kupiłem pianino i poszedłem do szkoły muzycznej I stopnia! Ukończyłem ją 6 lat później, by swoją muzyczną energię zacząć lokować w pierwszych zespołach muzycznych.
Dziś jest to zespół Heven i niewielu rzeczy, jak tej jestem w swoim życiu pewien – że to właśnie w tym zespole jest ogień, do którego chcę dokładać swoją iskrę.

Kiedy nie gram? Eksploruję świat motoryzacji.

Staszek Pękala (gitara basowa, kontrabas, gitara akustyczna)

23.05.1984r
Absolwent kierunku „Administracja”

Aby właściwie oddać skalę tego, czym jest dla mnie gitara basowa, nie mogę się tutaj posłużyć żadnym przymiotnikiem. Muszę napisać wprost – sprzedałem moją ukochaną wsk-ę by kupić pierwszy bas! Bas „Jolana”. Czyniąc tak poważny krok nie mogłem sobie pozwolić na opieszałość i doszedłem do wniosku, że mówiąc A trzeba się także szykować na B i kolejne literki. Złożyłem podanie do Szkoły Muzycznej II stopnia w Rzeszowie. Egzaminy zdałem i po pewnym czasie już zgłębiałem tajniki gry na kontrabasie. Gitara basowa to w moim wypadku nie konieczność czy alternatywa, to świadomy wybór. Tak jak Heven. I ja z tego wyboru jestem bardzo zadowolony.

Kiedy nie gram? Słucham, gównie muzyki latynoamerykańskiej. A kiedy nie słucham? Motoryzacja, to moja pasja.

Seweryn Błasiak (perkusja akustyczna, wokal pomocniczy)

24.03.1987
Absolwent kierunku „Filologia romańska” – nauczyciel języka francuskiego, włoskiego

Nie chcę tu pisać o perkusji jako instrumencie, ale raczej „dawcy rytmu”. Rytm to duża część mnie, rytmem żyję i mówię, najchętniej w kontakcie z innymi muzykami. Zauważył go we mnie śp. Pan Drzewicki, nauczyciel muzyki w szkole podstawowej. Od tamtej pory, sam rytm jak i wszystko, co z nim związane staram się przekuć w groove. Czym jest groove? Definicja tego słowa nie istnieje, to trzeba usłyszeć.
Heven? Trzy razy tak!

Kiedy nie gram? Oczywiście słucham. A poza tym? Fotografuję, głównie krajobraz i kolej. Kolej? Tak, kolej. To moje życiowe hobby.